Tegoroczny wyjazd do Kazimierza Dolnego, gdzie w Muzeum Nadwiślańskim prezentowana jest wystawa poświęcona pamięci mojego dziadka Józefa Krupskiego, zyskał niezwykły, kameralny wstęp. W drodze na festiwal, podróżując wraz z moim młodszym bratem Wojtkiem, zatrzymaliśmy się w Kolonii Janów. To właśnie tam nasz starszy brat, Jarosław, wyszedł z inicjatywą zorganizowania plenerowego koncertu cymbałowego na działce przylegającej do jego domu przy ul. Leśnej 21.
Jarek podszedł do całego przedsięwzięcia z ogromnym zaangażowaniem. Zredagował i rozpropagował wśród okolicznych mieszkańców oficjalne zaproszenie, w którym przybliżył kontekst historyczny instrumentu oraz ideę samego spotkania:
„Brat z powodzeniem kultywuje tradycje rodzinne, grając na cymbałach wileńskich. Wystąpił na wielu koncertach i festiwalach, jest m.in. laureatem festiwalu w Kazimierzu Dolnym! Koncert jest dedykowany dla wszystkich osób interesujących się muzyką ludową oraz pielęgnowaniem tradycji muzycznych. (…) Cymbały to instrument strunowy, na którym m.in. słynny koncert zagrał Jankiel w 'Panu Tadeuszu’. Na Kresach II Rzeczypospolitej, a zwłaszcza na Wileńszczyźnie, cymbały były bardzo popularne. Bez nich żadne wesele odbyć się nie mogło. (…) Po wojnie, wskutek repatriacji, cymbalistów można było spotkać i usłyszeć w różnych regionach Polski, zwłaszcza na Ziemiach Odzyskanych. (…) Koncert rozpocznie się punktualnie o 19.00 i potrwa jedynie 45 minut. Wstęp wolny.”
Tradycja, anegdoty i pierwsze spotkanie z cymbałami
Wczorajszy wieczór, 20 czerwca, uraczył nas znakomitą pogodą. Zielona przestrzeń w Kolonii Janów szybko wypełniła się słuchaczami – sąsiadami oraz zaproszonymi gośćmi, ze szczególnym uwzględnieniem lokalnych seniorów. Dla większości zgromadzonych osób był to pierwszy w życiu bezpośredni kontakt z cymbałami wileńskimi.
Program występu obejmował tradycyjne formy taneczne i marszowe:
- Walczyki i marsze – wprowadzające w nostalgiczny, kresowy klimat,
- Polki i oberki – prezentujące dynamiczną i skoczną technikę wykonawczą,
- Anegdoty i opowieści – przybliżające budowę instrumentu i specyfikę składów kapel (gdzie cymbałom towarzyszyły tradycyjnie harmonia, skrzypce, a czasem bęben).
Głównym celem wydarzenia była popularyzacja tradycji oraz sprawienie radości mieszkańcom i rodzinie, dlatego koncert miał charakter całkowicie otwarty i bezpłatny.
Niezwykły gest wdzięczności
Brak biletów czy jakichkolwiek opłat wywołał wśród publiczności spore zaskoczenie. Wyrazem tego była reakcja jednej ze starszych sąsiadek. Nie dowierzając, że można zorganizować taki występ bez honorarium, po zakończeniu koncertu podeszła do Jarka z pytaniem o koszty.
Gdy dowiedziała się, że wydarzenie było bezinteresownym darem serca i pasji, uznała, że tak gościa odprawić nie wypada i nie powinien odjechać z pustymi rękami. Po chwili wręczyła mojemu bratu woreczek ze świeżymi, wiejskimi jajkami. Ten tradycyjny i niezwykle szczery gest stał się najlepszym dowodem na to, że muzyka ludowa i autentyczna tradycja trafiają bezpośrednio do ludzkich serc.
Z takimi wspomnieniami i po tak ciepłym przyjęciu w Kolonii Janów ruszam w dalszą drogę na festiwalowe wydarzenia do Kazimierza Dolnego.


