Miałem okazję i ogromną przyjemność poprowadzić wykład na Elbląskiej Uczelni Humanistyczno-Ekonomicznej. Tytuł spotkania – nawiązujący do słynnego cytatu z „Pana Tadeusza” – był pretekstem do przybliżenia słuchaczom bogatej historii cymbałów, tajemnic ich budowy oraz powojennych losów muzyków wywodzących się z Wileńszczyzny.
Skąd wzięły się cymbały? Krótka wędrówka instrumentu do Europy
Choć cymbały kojarzą się nam dziś głównie z tradycją wiejską i muzyką ludową, ich historia jest niezwykle długa i prowadzi przez różne kręgi kulturowe.
-
Korzenie na Wschodzie: Przodkowie dzisiejszych cymbałów pojawili się wieki temu na Bliskim Wschodzie i w Azji. Instrumenty ze strunami uderzanymi pałeczkami (drewnianymi młoteczkami) były znane m.in. w dawnej Persji.
-
Droga do Europy: W średniowieczu i renesansie, za sprawą szlaków handlowych i wędrówek ludów, cymbały trafiły do Europy Zachodniej i Środkowej. Z czasem zyskały popularność zarówno w muzyce dworskiej, jak i w środowiskach miejskich oraz wiejskich.
-
Obecność w Polsce: Na ziemiach polskich cymbały znane były już w okresie późnego średniowiecza. Szczególnie silnie zakorzeniły się w tradycji kulturowej Kresów Wschodnich (zwłaszcza Wileńszczyzny i Nowogródczyzny) oraz na Podkarpaciu, stając się nieodłącznym elementem lokalnych kapel.
Powojenne losy cymbalistów wileńskich na Warmii i Mazurach
Ważną częścią prelekcji była opowieść o wydarzeniach po II wojnie światowej. W wyniku zmian granic państwowych tysiące mieszkańców Wileńszczyzny zostało zmuszonych do przesiedlenia w nowe granice Polski – w tym na tereny dzisiejszego województwa warmińsko-mazurskiego.
Wraz z przesiedleńcami na nowe ziemie przybyła ich tradycja muzyczna. Cymbaliści przywieźli w swoich walizkach (a często zrobionych własnoręcznie skrzyniach) zabrane z domu rodzinnego instrumenty, dawny repertuar i specyficzny styl gry.
Podczas wykładu wspomniałem m.in. postać Jana Hołubowskiego z niedalekiego Braniewa – jednego z wielu muzykantów, którzy po wojnie kontynuowali tradycje wileńskie na Warmii. Obok niego przywołałem postać mojego dziadka, Józefa Krupskiego, który również pielęgnował ten unikalny styl muzykowania.
Pokaz filmu o Józefie Krupskim i wileńskie melodie na żywo
Integralną częścią spotkania na uczelni była prezentacja materiałów archiwalnych i muzyki na żywo:
-
Film wspomnieniowy: Słuchacze obejrzeli krótki dokument poświęcony Józefowi Krupskiemu, ukazujący jego postać oraz unikalną technikę gry.
-
Prezentacja brzmienia: Zagrałem na żywo kilka tradycyjnych melodii z Wileńszczyzny, pochodzących bezpośrednio z repertuaru mojego dziadka.
-
Przekaz międzypokoleniowy: Opowiedziałem o tym, jak wygląda proces nauki gry na cymbałach – od osłuchania się z melodiami w domu rodzinnym, przez naukę „ze słuchu”, aż po przekazywanie tych umiejętności nowym pokoleniom adeptów.
Pytania z sali i pierwsze próby gry
Najbardziej cieszy fakt, że wykład spotkał się z żywym odbiorem publiczności. Po zakończeniu części prelekcyjnej pojawiło się wiele dociekliwych pytań dotyczących m.in.:
- techniki strojenia instrumentu i dbania o naciąg strun,
- różnic między cymbałami wileńskimi a rzeszowskimi czy białoruskimi,
- wyzwań związanych ze spisywaniem muzyki tradycyjnej do nut.
Na koniec chętne osoby z publiczności mogły podejść do instrumentu, wziąć do rąk drewniane pałeczki i samodzielnie spróbować wydobyć pierwsze dźwięki. Bezpośredni kontakt z instrumentem i możliwość poczucia jego rezonansu na własnej skórze to zawsze najlepszy sposób na zrozumienie, jak wyjątkowym instrumentem są cymbały.
Dziękuję Elbląskiej Uczelni Humanistyczno-Ekonomicznej za zaproszenie i wszystkim uczestnikom za ciepłe przyjęcie oraz cenne rozmowy!
| Wstęp do prezentacji |
| Wykład „Było cymbalistów wielu…” |
| Mała sesja fotograficzna |
| Jedna z wileńskich melodii w moim wykonaniu |
| Zasłuchanie… |
| Instrument wzbudził zainteresowanie |
