To był mój trzeci z kolei przyjazd na Jarmark Folkloru organizowany przez Muzeum Kultury Ludowej. Impreza zgromadziła blisko 200 wystawców z Polski, Litwy, Białorusi, Ukrainy i Rosji. Całość rozpoczęła się barwnym korowodem uczestników, który przeszedł ulicami miasta na Plac Wolności.
Miejskie stragany oferowały ogromny wybór rękodzieła: od ceramiki i rzeźby, przez haftowane obrusy i tkaniny, po drewniane i gliniane gwizdki czy zabawki dla dzieci. Dla najmłodszych przygotowano też stoiska edukacyjne z zagadkami i warsztatami.
| Józef Murawski od wielu lat zapowiada wykonawców |
Mój występ i śladami dziadka Józefa Krupskiego
Podczas swojego krótkiego występu na scenie głównej zagrałem cztery melodie z repertuaru mojego dziadka, Józefa Krupskiego. Dziadek występował na węgorzewskim jarmarku sześciokrotnie w latach 1986–1991, więc gra w tym miejscu ma dla mnie wymiar osobisty.
Pielęgnowanie tych samych melodii i przekazywanie ich słuchaczom w Węgorzewie wpisuje się w ciągłość tej rodzinnej tradycji.
| Fot. Krystyna Folejewska |
| Józef Krupski na Jarmarku Folkloru w Węgorzewie w 1986 r. |
„Wieczór z kulturą ludową” – granie bez sceny i nagłośnienia
Ciekawą nowością tej edycji był sobotni wieczór w Parku Etnograficznym nad Węgorapą. Organizatorzy przygotowali „Wieczór z kulturą ludową” przy ognisku.
Brak sceny, barierek i nagłośnienia całkowicie zmienił styl odbioru muzyki. Słuchacze i grający siedzieli obok siebie, a dźwięk instrumentów brzmiał czysto i naturalnie w otwartej przestrzeni. Taka formuła sprzyja wspólnej rozmowie i bezpośredniemu przeżywaniu muzyki.
| Fot. Krystyna Folejewska |
Relacja filmowa:
📺 https://youtu.be/AWfWNpHpOEo

