Józef Krupski, wileński cymbalista, zapewne nie przypuszczał, że jego pasja gry na tym instrumencie udzieli się wiele lat później kolejnym pokoleniom. Tradycja ta jednak nie zanika – jego repertuar jest obecnie wykonywany przez kilku cymbalistów, do których dołączyła jego najmłodsza wnuczka, Julita.
Rodzinny przekaz i techniczna zbieżność instrumentów
Droga Julity do opanowania tego instrumentu wiąże się bezpośrednio z przekazem rodzinnym. Gry na cymbałach nauczyła się od swojego ojca, Krzysztofa Krupskiego, który jest najmłodszym dzieckiem Józefa Krupskiego.
Ważnym impulsem dla kontynuacji tej tradycji był rok 2018, kiedy Krzysztof kupił cymbały. Wynikiem pomyślnego zbiegu okoliczności zakupiony instrument posiadał dokładnie taki sam układ pasm oraz identyczną ich liczbę, co historyczny instrument Józefa Krupskiego. Dzięki tej technicznej zgodności możliwe stało się nastrojenie nowych cymbałów w sposób identyczny z systemem stosowanym przez mojego dziadka, co znacznie ułatwiło wierne odtwarzanie rodzinnych melodii.
Weselny występ w Kętrzynie
Efekty tej nauki goście weselni mogli usłyszeć podczas uroczystości, która odbyła się w Kętrzynie. Julita zaskoczyła zgromadzonych, samodzielnie wykonując kilka utworów z repertuaru Józefa Krupskiego. Zagrała je czysto i z pomysłem, wprowadzając do tradycyjnych kompozycji własne wyczucie rytmu i indywidualny charakter. Pokazało to wyraźnie, że melodie ludowe nie są zamrożonymi strukturami – one żyją, zmieniają się i zyskują nowe wersje wraz z każdym kolejnym wykonawcą.
Wspólny repertuar i muzyka na poprawinach
Wydarzenie to stało się również okazją do wspólnego muzykowania. Miałem okazję włączyć się w oprawę muzyczną spotkania – razem z Julitą zagraliśmy „Walca niebieskiego”, a następnie solo wykonałem jeszcze dwa utwory autorstwa naszego dziadka. Prezentacja rodzinnego repertuaru była kontynuowana w szerszym zakresie również następnego dnia, podczas poprawin, gdzie zagrałem znacznie więcej tradycyjnych, wileńskich melodii.

