Odwiedzili mnie wyjątkowi goście bezpośrednio związani z dokumentacją, badaniem oraz praktyką wykonawczą wileńskiej tradycji muzycznej – Mirosław Nalaskowski oraz Iwona Szymanowska. Spotkanie w Elblągu stało się okazją do wieloaspektowej wymiany doświadczeń, rozmów o spuściźnie mojego dziadka, Józefa Krupskiego, a także do wspólnego muzykowania.
Tradycja wileńska w teorii i praktyce
Iwona Szymanowska reprezentuje młodsze pokolenie badaczy i wykonawców. Jest aktywną cymbalistką, która niedawno obroniła na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie pracę magisterską zatytułowaną „Cymbaliści wileńscy na terenie obecnego województwa warmińsko-mazurskiego”. To cenna, monograficzna publikacja, która porządkuje wiedzę o powojennych losach cymbalistów przesiedlonych z Kresów. Podczas wizyty miałem okazję posłuchać jej świetnej gry i dojrzałej interpretacji tradycyjnego repertuaru, co było świetnym doświadczeniem.
Mirosław Nalaskowski to z kolei uznany muzyk, muzykolog i regionalista od dekad związany z Suwalszczyzną. Przez wiele lat przyjaźnił się z moim dziadkiem – wspierał go na wiele sposobów, dokumentował jego styl gry i brał na siebie całą logistykę związaną z organizacją wyjazdów na festiwale folklorystyczne.
Zawodowo od 1991 roku jest związany z Muzeum Kultury Ludowej w Węgorzewie. Większość czasu spędza na badaniach terenowych, a jego ogromną zasługą jest wspieranie i współorganizowanie regionalnych szkółek gry na cymbałach wileńskich, dzięki czemu ta tradycja w ogóle przetrwała w powojennej Polsce. Za swoją wieloletnią pracę dokumentacyjną i animatorską został wyróżniony m.in. prestiżową Nagrodą im. Oskara Kolberga.
Wspólne muzykowanie
Po przejrzeniu materiałów biograficznych i wspomnieniach związanych z dziadkiem, przeszliśmy do części praktycznej. Nie obyło się bez wyciągnięcia instrumentów – i to nie tylko tych związanych bezpośrednio z polską muzyką tradycyjną. Wspólnie sprawdzaliśmy możliwości brzmieniowe moich cymbałów, wymienialiśmy się uwagami technicznymi i po prostu dobrze bawiliśmy się muzyką. Takie spotkania to doskonała okazja do czystej wymiany doświadczeń i kontynuowania żywej tradycji wileńskiego muzykowania.
Fot. Piotr Krupski
![]() |
| Iwona zagrała marsza na moich cymbałach |
![]() |
| Mirek zagrał na jednym z moich chińskich fletów – dizi. |


