Zaledwie 23 kilometry od centrum Elbląga leży miejscowość Kadyny – jedno z najbardziej urokliwych i bogatych historycznie miejsc nad Zalewem Wiślanym. Położenie na terenie Parku Krajobrazowego Wysoczyzny Elbląskiej oraz w bezpośrednim sąsiedztwie Rezerwatu Kadyński Las sprawia, że okolice te od lat przyciągają miłośników turystyki pieszej, rowerowej oraz konnej. Walory przyrodnicze Zalewu Wiślanego, z jego bogactwem ptactwa wodnego i doskonałymi warunkami do uprawiania sportów wodnych, można tu podziwiać o każdej porze roku.
Dla mnie osobiście Kadyny to także przestrzeń muzyczna. Do lokalnych atrakcji mogę zaliczyć moje okazjonalne koncerty na cymbałach wileńskich w tutejszej Oberży Cesarskiej. Miejsce to ma specyficzny klimat, który nadaje muzyce zupełnie nowego wymiaru.
![]() |
| Piotr Krupski z cymbałami w Oberży Cesarskiej w Kadynach |
![]() |
| Wnętrze Oberży Cesarskiej. Fot. Piotr Krupski. |
![]() |
| Cymbały Piotra Krupskiego |
![]() |
| Goście w Oberży Cesarskiej w Kadynach. Fot. Piotr Krupski. |
Kamienie milowe historii i kadyńskie zabytki
Kadyny (dawniej niem. Cadinen) mogą poszczycić się metryką sięgającą czasów średniowiecza. Według lokalnych podań nazwa wsi wywodzi się od imienia pruskiej księżniczki Kadyny, która miała być jej założycielką. Historycznie udokumentowane jest jednak to, że Krzyżacy przejęli tę nazwę bezpośrednio od rdzennych plemion pruskich. W II połowie XVI wieku miejscowość funkcjonowała jako wieś szlachecka w granicach województwa malborskiego. Po burzliwych zawirowaniach dziejowych XX wieku, obecna polska nazwa miejscowości została oficjalnie zatwierdzona administracyjnie 12 listopada 1946 roku.
Przez dekady wieś była silnie kojarzona z hodowlą zwierząt – działało tu znane Państwowe Gospodarstwo Rolne, przekształcone później w Stadninę Koni Skarbu Państwa Kadyny (ostatecznie zlikwidowaną w 2008 roku).
Odwiedzających Kadyny uderza przede wszystkim wyjątkowa architektura. Do najważniejszych obiektów wpisanych do rejestru zabytków należą:
- Układ ruralistyczny: Pochodzący z okresu od XIII do XIX wieku, zachowujący dawny przestrzenny charakter osady.
- Zespół klasztorny franciszkanów: Wzniesiony w latach 1745–1799 i przebudowany w 1889 roku, obejmujący m.in. budynek klasztorny oraz ruiny dawnego kościoła.
- Zespół pałacowy i folwarczny: Centralnym punktem jest pałac z 1688 roku (przebudowywany w XVIII oraz na przełomie XIX i XX wieku). Ten parterowy budynek z mansardowym dachem wyróżnia się dwukondygnacyjnym ryzalitem głównym, na którego tympanonie widnieją sceny batalistyczne oraz kartusze z herbami grafa Wilhelma von Schwerin oraz jego małżonki Wilhelminy von Rehbinder.
- Dąb Bażyńskiego: Pomnik przyrody mający około 700 lat, będący jednym z najstarszych drzew w Polsce.
Oberża Cesarska: Scena z XIX-wiecznym rodowodem
Koncerty, które mam przyjemność tu wykonywać, odbywają się w murach obiektu o wyjątkowej przeszłości. Budynek Oberży Cesarskiej (mieszczący się pod adresem Kadyny 43) to zabytkowy gmach wzniesiony w 1872 roku. Pierwotnie pełnił on funkcję wartowni połączonej z zajazdem (niem. Wachgebäude und Gasthaus).
Znakomicie zachowana i gustownie zaaranżowana architektura wnętrza sprawia, że brzmienie 85 strun moich cymbałów rezonuje tu w sposób wyjątkowy. W obiekcie regularnie organizowane są spotkania integracyjne, bankiety oraz eventy firmowe. Bardzo często goszczą na nich turyści i przedsiębiorcy z zagranicy, w tym duża liczba gości z Niemiec. To właśnie z myślą o nich postanowiłem rozbudować swój tradycyjny, wileński repertuar o kompozycję o niezwykle ciekawym, międzynarodowym rodowodzie.
Polskie tango z niemiecką historią: „Tango Milonga” na cymbałach
Aby wyjść naprzeciw zagranicznej publiczności, włączyłem do swojego programu słynny utwór „Tango Milonga”, przed laty spopularyzowany w Polsce przez Mieczysława Fogga. Z pozoru czysto polski szlagier wywołuje wśród niemieckich słuchaczy natychmiastową reakcję i ogromny entuzjazm. Dlaczego tak się dzieje?
Kompozycja ta powstała w 1929 roku. Muzykę napisał wybitny polski kompozytor Jerzy Petersburski, a oryginalne polskie słowa wyszły spod pióra Andrzeja Własta. Utwór zadebiutował w warszawskim teatrzyku „Morskie Oko” w wykonaniu Stanisławy Nowickiej i z miejsca stał się przebojem.
Geniusz tej melodii szybko przekroczył granice Polski. Prawa do utworu zakupiło wiedeńskie wydawnictwo, a wybitny austriacki autor tekstów Fritz Löhner-Beda dopisał do niej niemieckie słowa. Tak narodziła się piosenka „Oh, Donna Clara”.
- W latach 30. utwór stał się absolutnym, hitem w Niemczech.
- Piosenkę tę nagrywały najsłynniejsze niemieckie i międzynarodowe orkiestry taneczne oraz jazzowe, w tym formacja Marka Webera czy wokalista Al Bowlly.
- Utwór stał się stałym elementem niemieckiej kultury muzycznej tamtej epoki i do dziś funkcjonuje tam jako kultowy, sentymentalny „evergreen”.
Gdy niemieccy goście odwiedzający Oberżę Cesarską słyszą znajome frazy „Oh, Donna Clara” grane na tradycyjnych, wschodnich cymbałach, wzbudza to w nich ogromne zaskoczenie i nostalgię. Dla mnie to kolejny dowód na to, że muzyka bez trudu potrafi łączyć odległe konteksty historyczne, a XIX-wieczne kadyńskie mury są do takich spotkań miejscem wręcz idealnym.




