Posiaduszki wileńskie w Gdańsku-Jelitkowie: Tradycja, muzyka i kresowe smaki

Dnia 8 września 2016 roku w Gdańsku-Jelitkowie odbyły się „Posiaduszki wileńskie”. To kulturalne spotkanie zostało zorganizowane przez Pomorski Oddział Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej. Wydarzenie miało na celu integrację międzypokoleniową, wymianę wspomnień oraz przybliżenie tradycji i folkloru Wileńszczyzny mieszkańcom Trójmiasta.

 

Plakat zapowiadający Posiaduszki Wileńskie w Gdańsku

Istota i pochodzenie tradycji posiaduszek

Aby dobrze zrozumieć formułę tego spotkania, warto przyjrzeć się samemu terminowi. Tradycyjne posiaduszki to towarzyskie spotkania sąsiedzkie, podczas których ludzie zbierali się w jednym miejscu, by wspólnie rozmawiać, śpiewać, jeść regionalne potrawy i po prostu spędzać ze sobą czas. W dawnych czasach mianem tym określano również zwyczajne wizyty u sąsiadów, w trakcie których dyskutowano o polityce lub grano w karty.

Współcześnie forma ta ewoluowała w zorganizowane wydarzenia kulturalne i cykliczne imprezy folklorystyczne. Bożena Kisiel, prezes Pomorskiego Oddziału Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej, wyjaśnia, że słowo „posiaduszki” wywodzi się z języka rosyjskiego i w dosłownym tłumaczeniu oznacza „siedzenie”, czyli spotkanie w bliskim, dobrze znanym sobie gronie. Wydarzenie w Jelitkowie bezpośrednio wzorowało się na tych tradycjach oraz na autentycznych relacjach osób zakorzenionych na Wileńszczyźnie. Było to zaproszenie do wspólnej zabawy, wymiany pokoleniowych emocji oraz ocalenia od zapomnienia dawnych pieśni i tańców.

 

Kapela Przewłockiego z Piotrem Krupskim
Kapela Przewłockiego z Piotrem Krupskim

Organizacja, logistyka i broszura pamiątkowa

Przygotowanie spotkania wymagało współpracy kilku podmiotów. Obok Pomorskiego Oddziału Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej w organizację włączyły się:

  • restauracja „Chilli Willy”,
  • Wydział Historyczny Uniwersytetu Gdańskiego,
  • Zespół Kształcenia Podstawowego i Gimnazjalnego nr 8 w Gdańsku.

Wydarzenie rozpoczęło się w czwartek o godzinie 16:00. Wstęp dla wszystkich zainteresowanych był wolny, jednak z racji ograniczonej liczby miejsc obowiązywały specjalne wejściówki, które można było odbierać do środy 7 września.

Każdy uczestnik posiaduszek otrzymał pamiątkową broszurę zatytułowaną „Wileńskie Posiaduszki w Jelitkowie”. Publikacja ta pełniła funkcję edukacyjną – zawierała opisy dawnych zwyczajów oraz zabaw praktykowanych kiedyś na wsiach i w dworach, teksty piosenek przeznaczonych do wspólnego śpiewania, a także szczegółowe opisy tradycyjnych tańców oraz instrumentów charakterystycznych dla tamtego regionu.

 

Justyna Mazurkiewicz prowadziła tańce wileńskie
Justyna Mazurkiewicz prowadziła tańce wileńskie

Oprawa muzyczna: Tradycyjne instrumenty i taniec

Ważnym elementem posiaduszek była muzyka na żywo. W pierwszej części spotkania zgromadzeni goście mogli usłyszeć kapelę młodzieżową, która przyjechała z Wilna.

Następnie przestrzeń dźwiękową przejęła Kapela Przewłockiego, w której składzie miałem przyjemność zagrać. Wystąpiliśmy w trzyosobowym składzie instrumentalnym:

  • Marek Przewłocki – skrzypce, cymbały wileńskie,
  • Justyna Mazurkiewicz – baraban, prowadzenie tańców wileńskich,
  • Piotr Krupski – cymbały wileńskie.

Połączenie brzmienia skrzypiec, dwóch par cymbałów wileńskich oraz sekcji rytmicznej w postaci barabanu stworzyło oczekiwany klimat. Dzięki zaangażowaniu Justyny Mazurkiewicz, która wzięła na siebie odpowiedzialność za animację i prowadzenie tradycyjnych tańców wileńskich, uczestnicy spotkania mogli nie tylko posłuchać kresowych melodii, ale również aktywnie włączyć się do wspólnego tańca.

 

Kapela Przewłockiego i tańce wileńskie

Kresowy poczęstunek na stołach

Zgodnie z dawnym obyczajem, spotkanie sąsiedzkie nie mogło obyć się bez odpowiedniej oprawy kulinarnej. Integralną częścią gdańskich posiaduszek była degustacja regionalnych potraw przygotowanych na bazie wileńskich receptur. Na stołach biesiadnych pojawiły się tradycyjne smakołyki, wśród których prym wiodła babka ziemniaczana, autentyczny ciemny chleb oraz kwas chlebowy.

Na koniec tego wspomnienia należą się podziękowania za dokumentację tego wydarzenia. Serdecznie dziękuję pani prezes Bożenie Kisiel za udostępnienie zdjęć, dzięki którym pamięć o tym udanym spotkaniu pozostanie żywa.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nowości z cymbaly.com.pl

Zapisz się, by otrzymywać wieści ze świata cymbałów.

Please wait...

Dziękujemy za zapisanie się.

Przewijanie do góry