Dawniej w tradycyjnych kapelach wileńskich zdarzał skład złożony z cymbałów i czasem instrumentu dętego. Takie dwa instrumenty świetnie się uzupełniały w dynamicznym, ludowym repertuarze. Płyta „Anticipation”, sygnowana nazwiskami Marcina Stefaniaka i Arkadiusza Krawiela, nawiązuje do tego klasycznego zestawienia instrumentów, ale przynosi nam coś zupełnie innego. To nie jest muzyka ludowa – to rasowy, nowoczesny jazz. Na album składają się autorskie kompozycje Arkadiusza oraz dwa standardy jazzowe w unikalnych aranżacjach obu muzyków.
O Arku Krawielu wspominałem na blogu już jakiś czas temu. To absolutnie fascynująca postać, której muzyczna droga doskonale pokazuje, jak blisko potrafią ze sobą współistnieć tradycja i nowoczesność.
Od jasełek do wileńskich strun
Wszystko zaczęło się w 1998 roku w Muzeum Kultury Ludowej w Węgorzewie. Arek był wtedy zaledwie dziewięcioletnim chłopcem i brał udział w próbach do jasełek na lokalny przegląd grup kolędniczych „Herody”. W tym samym muzeum pracował mój brat cioteczny, cymbalista Andrzej Zajko. Podczas jednej z przerw tata Arka postanowił zaprowadzić małego syna do Andrzeja, żeby pokazać mu ten niezwykły, rzadki instrument.
Dla dziewięciolatka to była miłość od pierwszego wejrzenia. Arek szybko trafił pod skrzydła Andrzeja Zajko oraz Pawła Grupkajtysa – wielokrotnych laureatów festiwalu w Kazimierzu Dolnym. Uczył się grać całkowicie ze słuchu. Okazało się, że ma ogromny talent i wyjątkową wyobraźnię muzyczną. Szybko zaczął komponować własne, niezwykle obrazowe utwory na cymbały, takie jak „Nowa Energia”, „Piernikowa chatka” czy dramatyczny, pełen rozmachu „Wiking”, w którym za pomocą cymbałów potrafił opowiedzieć historię o płynących łodziach i bitwach. Jako młody cymbalista sam trzykrotnie stawał na podium Ogólnopolskiego Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu, a z czasem zaczął uczyć grać innych.
Ucieczka w stronę jazzu i elektroniki
Choć wileńskie cymbały dały początek całej jego muzycznej przygodzie, natura Arka ciągnęła go w zupełnie innym kierunku. Równolegle rozpoczął klasyczną edukację w szkole muzycznej w klasie fortepianu, a jego drogi ostatecznie poprowadziły go do Trójmiasta. Ukończył Akademię Muzyczną w Gdańsku w klasie samej legendy polskiego jazzu – Włodzimierza Nahornego.
Arek sam o sobie mówi, że nie ma typowo ludowej duszy. Cymbały stały się jednak dla niego genialną odskocznią i alternatywą. Gdy mieszkał w Gdańsku, w sezonie letnim regularnie wychodził ze swoim instrumentem na ulice Trójmiasta. Będąc jednym z zaledwie kilku cymbalistów w regionie, błyskawicznie przyciągał tłumy – dorośli i dzieci przystawali, by podziwiać instrument, a Arek potrafił zagrać dla nich z głowy nawet słynny temat z filmu Vabank.
Co ciekawe, Arek już wcześniej eksperymentował z nowoczesnym brzmieniem instrumentu tradycyjnego. Przez pewien czas współtworzył alternatywny projekt z perkusistą o pseudonimie „Czarny”, który grał na wavedrum (elektronicznym bębnie) i różnych perkusjonaliach. Wspólnie grali autorskie kompozycje Arka, łącząc archaiczne struny z nowoczesną elektroniką, i wystąpili nawet na festiwalu Metropolia w Gdańsku.
Nowy rozdział: „Anticipation”
Jako wszechstronny pianista i klawiszowiec Arkadiusz współpracował przez lata z całą plejadą artystów i zespołów (m.in. Krystyną Stańko, Anną Hodowaniec, Wojciechem Mazurkiem, zespołami Enej czy No Saints). Siedem lat po wydaniu swojej solowej, autorskiej płyty fortepianowej „My Piano Songs”, powraca do korzeni w zupełnie nowej, dojrzałej odsłonie.
Płyta „Anticipation”, nagrana wspólnie z saksofonistą Marcinem Stefaniakiem, to kapitalny dowód na to, że instrument o wileńskim rodowodzie może brzmieć światowo, świeżo i stanowić pełnoprawny element jazzowej improwizacji. Dla każdego miłośnika nieoczywistych brzmień to pozycja obowiązkowa.
Krążka możecie posłuchać we fragmentach lub kupić bezpośrednio pod tym linkiem:
🔊
Gorąco polecam!
![]() |
| Okładka płyty „Anticipation” |

