To były piękne dni… można by rzec, cytując fragment popularnej niegdyś piosenki. Podróż do Rzeszowa oznaczała dla mnie 730 km w jedną stronę i wiele godzin jazdy, ale było warto. Zostałem zaproszony do jury 44. Spotkań Cymbalistów – unikatowego, jedynego w skali całego kraju wydarzenia o niezwykle bogatej tradycji, które od dziesięcioleci gromadzi wybitnych muzyków i pasjonatów tego wyjątkowego instrumentu.
Oceniałem wykonawców w znakomitym składzie eksperckim: wraz z Martą Maślanką (przewodniczącą), Jolantą Danak-Gajdą oraz Januszem Jaskulskim.
![]() |
| Marta Maślanka (przewodnicząca jury) udziela wywiadu dla telewizji |
Trzydniowe święto muzyki tradycyjnej i nowoczesnej
Spotkania Cymbalistów odgrywają absolutnie kluczową rolę w pielęgnowaniu polskiego dziedzictwa kulturowego. Konkurs ma niepowtarzalny charakter: nie tylko daje muzykom przestrzeń do prezentacji unikalnych umiejętności, ale też sprzyja głębokiej integracji całego środowiska.
Program tegorocznej, grudniowej edycji został zaplanowany tak, by jak zwykle, ukazać instrument w wielu aspektach:
-
Dzień pierwszy (piątek): Rozpoczął się od koncertu zespołu folkowego Czarnina. Jego występ miał za zadanie pokazać tradycyjne brzmienie cymbałów w zupełnie nowych, współczesnych i świeżych aranżacjach, co udowodniło, jak bardzo ten instrument jest żywy.
-
Dzień drugi (sobota): Przesłuchania konkursowe solistów-instrumentalistów z całej Polski, rywalizujących w różnych kategoriach wiekowych.
-
Dzień trzeci (niedziela): Ostatni dzień przyniósł widowiskowy konkurs kapel ludowych, które w swoim składzie instrumentalnym posiadają cymbały.
Bogactwo stylów na konkursowej scenie
Jako jury mieliśmy niezwykle intensywne zadanie. Przyszło nam obejrzeć, wysłuchać i rzetelnie ocenić aż 34 cymbalistów-solistów oraz 17 kapel. Wykonawcy reprezentowali najróżniejsze regiony kraju, przyjeżdżając z województw: podkarpackiego, warmińsko-mazurskiego, lubelskiego, małopolskiego i mazowieckiego. Duszą całej imprezy i niezrównanym konferansjerem był Stanisław Jaskułka, który zapowiadał uczestników w gwarze podhalańskiej, sypiąc humorem z rękawa.
![]() |
| Jakub Karpuk z Ełku wraz z konferansjerem Stanisławem Jaskułką |
Same występy konkursowe niosły ze sobą ogromny wachlarz emocji. Niektóre prezentacje emanowały czystą, wielką radością z gry, inne przebiegały w głębokim skupieniu, a jeszcze inne przybierały formę dopracowanego widowiska. Każdy muzyk przyniósł na scenę swój własny, regionalny styl i indywidualne brzmienie. Prawdziwym papierkiem lakmusowym okazał się trzeci, dowolny utwór. To właśnie on ujawniał prywatne preferencje muzyczne uczestników – rozpiętość była ogromna, od melodii popularnych po muzykę „bardzo poważną”.
![]() |
| Kapela Ludowa Iskierczanie z Dębicy |
Pokoleniowa zmiana: Sukces „Letniej szkoły” i werdykt
Niezmiernie ucieszył mnie widok debiutantów. Stawiać swoje pierwsze kroki na tak prestiżowej scenie to olbrzymie wyróżnienie. To dla nich znakomity start i jestem przekonany, że już niedługo będziemy oglądać ich na kolejnych ogólnopolskich przeglądach. Trzymam za nich mocno kciuki! Warto podkreślić, że obecność większości nowych twarzy to bezpośredni efekt działania „Letniej szkoły gry na cymbałach”, która już od pięciu lat odbywa się pod patronatem Wojewódzkiego Domu Kultury w Rzeszowie. To niezwykle cenna i potrzebna inicjatywa, która skutecznie ratuje tradycję przed zapomnieniem.
![]() |
| Krzysztof Falger z Albigowej – debiutant promieniujący radością |
Najliczniej obsadzoną kategorią okazała się grupa młodzieżowa, licząca aż 15 wykonawców. To tam podział nagród okazał się najtrudniejszym wyzwaniem, ale jako jury wywiązaliśmy się z tego zadania. Obok młodych adeptów na scenie pojawiły się też prawdziwe „perły” – tradycyjni mistrzowie instrumentu.
W ostatecznym werdykcie wśród solistów pierwsze miejsce zajął Paweł Iwan, natomiast w kategorii zespołowej nagroda Grand Prix powędrowała do rąk Kapeli Ludowej „Iskierczanie” z Dębicy.
![]() |
| Paweł Iwan z Jarosławia zagrał bajecznie. |
![]() |
| Kapela Iskierczanie i połowa jury |
Słowa uznania
Chciałbym w tym miejscu ciepło pomyśleć także o pozostałych uczestnikach – niestety ramy jednego wpisu na blogu nie pozwalają mi zaprezentować fotografii i sylwetek ich wszystkich. Gratuluję z całego serca każdemu, kto w tym roku stanął na rzeszowskiej scenie. Słowa uznania należą się nie tylko cymbalistom, ale i wszystkim genialnym instrumentalistom, którzy im wtórowali.
Na koniec kieruję ogromne podziękowania do organizatora tego pięknego przedsięwzięcia – dyrektora oraz wszystkich zaangażowanych pracowników WDK w Rzeszowie. Wasza praca pozwala tej tradycji trwać i rozwijać się z roku na rok.
![]() |
| Andrzej Mozgała z Lutoryża zachwycił muzyką J.S. Bacha na swoich cymbałach |
![]() |
| Henryk Kuraś ze Skrzyszowa, najstarszy cymbalista (choć wcale tego nie widać) |
![]() |
| Michalina Rogińska z Ełku i Stanisław Jaskułka z… mikrofonem |
![]() |
| Michał Rydzik z Grodziska Dolnego zagrał piękną interpretację tematu przewodniego z serialu „Dom” |
![]() |
| Jakub Bukowski z Ełku zagrał dawne wileńskie melodie |
![]() |
| Jakub Czapla z Dębicy. Z jego cymbałów muzyka po prostu płynęła |
![]() |
| Agnieszka Rydzik z Grodziska Dolnego (dziękuję za ciekawą rozmowę) |
![]() |
| Przemysław Stępkowski z Ełku nucący podczas grania i bardzo przeżywający swoją grę, co spodobało się jury |















Wspaniałe osiągnięcia
Dziękuję i pozdrawiam
Dziękuję bardzo.
Dziękuję za bardzo interesujący opis tego wydarzenia. Wygląda na to, że cymbały nie idą w zapomnienie a wręcz odwrotnie. Czy jest dostępny materiał dźwiękowy?
Piotrze, DZIĘKI za Kompanię – to była wielka FRAJDA na żywo podziwiać / i oceniać / tak różnorodny, wielopokoleniowy przekaz tradycji obu: cymbalistów rzeszowskich i wileńskich ! Świetna Twoja relacja, zwłaszcza, że podałeś od razu linki do nagrań !! BRAWO !!!