Wileńszczyzna w obiektywie. Portret własny | Cymbały wileńskie

Zapraszam do obejrzenia materiału filmowego zrealizowanego przez TVP Wilno, który zaczyna się od znamiennych słów Anety Kurowskiej:

„Jeszcze niedawno brzmiały na zabawach, weselach i w domach na Wileńszczyźnie. Dziś cymbały wileńskie wychodzą z ciszy”.

Ten reportaż skłania do głębokiej refleksji nad tym, jak trudno jest odbudować przerwaną ciągłość tradycji, ale też pokazuje, co sprawia, że ludzie współcześnie znów pragną po ten instrument sięgać. Zaglądamy w nim tam, gdzie wileńskie brzmienie na nowo zaczyna żyć.

„Niezbywalna część naszego życia” – dawny kontekst kulturowy

Cymbały wileńskie to przede wszystkim instrument tradycyjny, głęboko zakorzeniony w lokalnej społeczności. Przed wojną były one obecne na każdej imprezie: od hucznych wesel, chrzcin, po spontaniczne potańcówki i tzw. „domówki”. Co ciekawe, instrument ten towarzyszył ludziom również w momentach obrzędowych – cymbalista z podwieszonym na pasie instrumentem szedł w wielkanocnym korowodzie.

Warto też pamiętać o historycznych korzeniach tego instrumentu na tych ziemiach. Choć cymbały występują też u Litwinów (głównie na pograniczu z Białorusią, w rejonach Ignalina czy Święcian), tradycja ta silnie promieniowała z dawnych dworków szlacheckich i zaścianków, gdzie grywały panie z wyższych sfer, oraz z żydowskich karczm, w których niepodzielnie królowali muzycy klezmerscy. Dziś w Polsce mamy wykonawców potrafiących na cymbałach wileńskich zagrać nawet utwory Fryderyka Chopina, co tylko dowodzi, jak wszechstronny potrafi być ten instrument.

Trudny i wybredny instrument – specyfika organologiczna

Dla osób zaczynających naukę cymbały wileńskie bywają instrumentem niezwykle skomplikowanym. Gęste usytuowanie strun i pasm wymaga od muzyka olbrzymiej precyzji, idealnego trafiania w struny i pełnego poświęcenia, by wydobyć czyste, głębokie brzmienie.

Z technicznego punktu widzenia jest to instrument wyjątkowo „wybredny” i podatny na czynniki zewnętrzne:

  • Wrażliwość na temperaturę: Gwałtowna zmiana otoczenia, wilgotności czy przeniesienie instrumentu w inne warunki skutkuje natychmiastowym rozstrojeniem strun.

  • Czasochłonne strojenie: Przywrócenie instrumentu do ładu wymaga cierpliwości i czasu.

  • Ograniczona tonalność: Tradycyjna konstrukcja narzucała limit tonacji, w których można było grać. Dla dawnych mistrzów było to w zupełności wystarczające – pozwalało bez problemu odegrać marsze, polki, walce czy inne tradycyjne melodie ludowe. Współcześnie wymaga to jednak sprytnego dopasowania.

Dlaczego dawni mistrzowie nie grali w duetach?

Najbardziej fascynującą cechą dawnej praktyki muzycznej był fakt, że każdy cymbalista miał swój własny, unikalny strój. Muzykanci stroili swoje instrumenty wyłącznie „pod siebie” i pod własny słuch. Konsekwencja tego była taka, że dwaj cymbaliści z sąsiednich wsi, posługujący się odmiennymi systemami strojenia, nie byli w stanie zagrać razem w jednym zespole. Gra na cymbałach miała więc charakter wybitnie solistyczny lub stanowiła trzon kapeli opartej na innych instrumentach.

Cymbalistka Katarzyna Cibulskė
Katarzyna Cibulskė

Powrót do korzeni: Od Niemenczyna po współczesne wesela

Jak dziś przywrócić życie tej tradycji? Katarzyna Cibulskė wspomina, że przez lata marzyła o nauce gry, jednak barierą był brak instrumentów i nauczycieli. Choć pamiętała jeszcze starszą panią grającą w Kowalczukach, dostęp do wiedzy był znikomy. Przełomem okazała się inicjatywa Centrum Kultury w Niemenczynie. Znajdujące się tam, nieużywane przez nikogo cymbały zostały wypożyczone i od pół roku na nowo cieszą uszy, udowadniając, że do tej muzyki potrzeba przede wszystkim wrażliwej, czułej na tradycyjne brzmienia duszy.

Współcześni depozytariusze tej kultury widzą wielką szansę na renesans instrumentu w powrocie do cymbałowych tradycji weselnych. Tak jak stałym elementem współczesnych wesel bywają oczepiny czy inne atrakcje, tak wprowadzenie cymbalisty jako unikalnej, tradycyjnej niespodzianki mogłoby na nowo zakorzenić ten dźwięk w świadomości młodych pokoleń.

Cieszy fakt, że dzięki zaangażowaniu pasjonatów i instytucji kultury, ta unikalna wizytówka Wileńszczyzny powoli, ale skutecznie wychodzi z cienia i odzyskuje swój dawny blask.

O cymbałach i ich odrodzeniu na Wileńszczyźnie opowiada Katarzyna Cibulskė:

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nowości z cymbaly.com.pl

Zapisz się, by otrzymywać wieści ze świata cymbałów.

Please wait...

Dziękujemy za zapisanie się.

Przewijanie do góry