Niespodziewany debiut i wileńskie tradycje: Koncert Cymbalistów w Stradunach

We wrześniu mój dom w Elblągu odwiedzili wyjątkowi goście – Mirek Nalaskowski oraz Iwona Szymanowska. Przegadaliśmy mnóstwo czasu o moim dziadku Józefie Krupskim, pograliśmy też wspólnie na instrumentach. Iwona dopiero co obroniła na lubelskim UMCS-ie pracę magisterską, w której opisała historię wileńskich cymbalistów z Warmii i Mazur.

Trochę ponad miesiąc po tym spotkaniu razem z moim bratem Wojtkiem pojechaliśmy do Stradun na „Koncert Cymbalistów”. Wziąłem ze sobą aparat, żeby zrobić trochę zdjęć na pamiątkę i uwiecznić występy, ale na miejscu spotkał mnie pech – akumulatory padły i nic nie dało się zrobić. Ostatecznie ratowałem się robieniem zdjęć telefonem. Komórki nie robią idealnych ujęć, ale cieszę się, że cokolwiek udało się złapać i z wami się tym podzielić. Najważniejsze, że mogłem tam zobaczyć i usłyszeć Wacława Kułakowskiego, który jest prawdziwą legendą wileńskich cymbałów.

Polsko-litewski projekt i młodzi wykonawcy

Sam koncert podsumowywał dużą akcję ratowania wileńskich tradycji muzycznych. Projekt ten zrealizowały wspólnie ośrodki kultury w Stradunach oraz Solecznikach na Litwie, a całością kierowała dyrektor Grażyna Zaborowska. Dzięki norweskim funduszom i wsparciu z ministerstwa kultury (w ramach programu „Ginące zawody”) udało się ocalić od zapomnienia stare fotografie, nagrania oraz repertuar dawnych muzyków. Tradycja dostała nowe życie, a w sieci ruszyła właśnie strona www.cymbaly-wilenskie.pl.

Wieczorem 3 listopada na scenie zaprezentowali się uczniowie tutejszej szkółki. Zagrali: Monika Kowalewska, Aleksandra Żwirbla, Piotr Olszewski, Wojtek Kowalewski, Paulina Dąbrowska, Arkadiusz Śliczner, Daria Śliczner, Oliwia Płocka, Emilia Łapińska, Aleksandra Kubandt, Aleksandra Karbowska oraz Mateusz Bednarski. Oprócz nich wystąpił Paweł Grupkajtys oraz sam mistrz Wacław Kułakowski.

Niespodziewany chrzest bojowy

Dla mnie ten wyjazd okazał się totalnym zaskoczeniem. Gram na cymbałach dopiero od pół roku, traktuję to bardzo osobiście i nigdy wcześniej nie grałem publicznie. Przed samym koncertem Mirek Nalaskowski podpytał mnie, czy mam ze sobą instrument. Powiedziałem, że leży w bagażniku, bo wracając ze Stradun planowaliśmy z bratem odwiedzić rodzinę w Giżycku i chciałem tam po prostu pograć. Mirek uciął dyskusję jednym zdaniem:n– Piotrze, musisz koniecznie zagrać podczas koncertu.

Pamiątkowa broszura i rodzinne ślady

Na miejscu dostałem małą broszurę wydaną przez dom kultury, która opisywała historię wileńskich cymbalistów. Niesamowicie się wzruszyłem, bo w tym krótkim zestawieniu znalazłem biogram i zdjęcie mojego dziadka, Józefa Krupskiego i mojego brata ciotecznego Andrzeja Zajko. Większość stron poświęcono oczywiście Wacławowi Kułakowskiemu oraz jego uczniom.

W drodze powrotnej, tak jak planowaliśmy, zajechaliśmy do Giżycka do rodziny Zajko. Przy stole świętowaliśmy mój niespodziewany debiut. Przywiozłem ze sobą parę sztuk tej broszury, żeby pokazać bliskim.

Zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć z tego wieczoru!

Fot. Wojciech Krupski, Piotr Krupski

 

 

Mistrz Wacław Kułakowski

 

Paweł Grupkajys

 

 

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nowości z cymbaly.com.pl

Zapisz się, by otrzymywać wieści ze świata cymbałów.

Please wait...

Dziękujemy za zapisanie się.

Przewijanie do góry