16 sierpnia zagrałem koncert w Gdańsku. W ramach letniego, plenerowego cyklu „Goście Polskiego Chóru Kameralnego – Mistrzowie i uczniowie polskiej muzyki tradycyjnej” wystąpiłem razem z Kapelą Przewłockiego. Nasz program skupiał się wokół muzyki polskich przesiedleńców z Wileńszczyzny.
Muzyka in crudo, czyli tradycja bez ubarwień
Idea tych koncertów w altance w centrum Parku Oliwskiego opiera się na konkretnym założeniu. W tym roku przypada akurat Rok Oskara Kolberga – etnografa, który w XIX wieku dokumentował wiejskie pieśni i melodie.
Chodzi o pokazywanie muzyki tradycyjnej w jej autentycznym, surowym kształcie – czyli tzw. in crudo. Nie ma to nic wspólnego ze stylizowanymi występami czy wielkimi zespołami pieśni i tańca. Cel jest prosty: pokazanie żywego przekazu, w którym muzyka przechodzi z pokolenia na pokolenie. W trakcie festiwalu można posłuchać wykonawców z różnych regionów Polski – m.in. z Radomszczyzny, Wielkopolski, Podhala czy Kaszub. Mój sierpniowy występ prezentował tradycję wileńską.
Sprostowanie do festiwalowej notatki
W oficjalnych materiałach informacyjnych organizatorzy napisali o mnie: „cymbalista młodego pokolenia. Gry na cymbałach wileńskich uczył się od swojego dziadka Józefa Krupskiego…”. Brzmi to efektownie, ale muszę to nieco wyprostować.
Mój dziadek Józef, który urodził się w 1917 roku w Wilnie, grał do końca życia i zmarł w 1992 roku. Fizycznie zdążył tylko „zasiać ziarno”, zainteresować mnie muzyką cymbałową. Cały jego styl i repertuar odtwarzałem sam, a moim nauczycielem były domowe nagrania wideo i taśmy magnetofonowe. Zależało mi na tym, żeby przedłużyć rodzinną tradycję i zachować tę muzykę.
Granie w parku
Występ w Parku Oliwskim miał swój niepowtarzalny klimat. Wstęp był wolny, więc wokół altanki zebrało się wielu spacerowiczów i turystów. Razem z Kapelą Przewłockiego szybko złapaliśmy dobry kontakt z publicznością. Dźwięk wileńskich cymbałów, zarówno moich, jak i Marka, a także skrzypiec i barabanu dobrze niósł się wśród drzew, a całe to popołudnie minęło w bardzo przyjemnej atmosferze.
Dziękuję wszystkim za obecność i zapraszam do obejrzenia paru zdjęć!
Fot. Wojciech Krupski, Ilona Podosek, Katarzyna Huzarska





