Od początku prowadzenia tej strony staram się dokumentować sylwetki wybitnych cymbalistów oraz osób, które miały wpływ na zachowanie tradycji gry na cymbałach. Dotychczas prezentowałem wydarzenia i muzyków związanych z Polską, Litwą i Łotwą. Dziś po raz pierwszy przenosimy się na Białoruś – kraj, którego tradycja cymbałowa jest niezwykle bogata, a jednocześnie w Polsce wciąż mało znana.
Inspiracją do przygotowania tego tekstu był artykuł „Pamięć. Cymbalista z Iwesia” autorstwa Witala Woranaua (Vital Voranau), opublikowany na łamach Wiesnika Hłyboczczyny. Autorowi składam serdeczne podziękowania za opracowanie materiału poświęconego Wasylowi Radziuszowi oraz za popularyzowanie lokalnego dziedzictwa muzycznego. Dzięki takim publikacjom pamięć o wybitnych muzykach ludowych i ich dorobku nie ginie, lecz staje się dostępna dla kolejnych pokoleń badaczy i miłośników tradycyjnej muzyki.
Polska, Litwa i Białoruś – jedna przestrzeń muzyczna
Pisząc o cymbalistach, nie patrzę na historię wyłącznie przez pryzmat współczesnych granic państw. Tradycyjna muzyka ludowa rozwijała się znacznie wcześniej niż dzisiejsze podziały administracyjne. Ziemie północno-wschodniej Polski, Litwy i Białorusi przez wieki tworzyły wspólną przestrzeń kulturową, w której melodie, instrumenty oraz zwyczaje muzyczne swobodnie się przenikały.
Nie jest więc przypadkiem, że wiele melodii wykonywanych przez białoruskich cymbalistów brzmi znajomo również polskim czy litewskim muzykom ludowym. Spotykamy te same tańce – polki, walce, kadryle czy lawonichy – choć czasem wykonywane są one w nieco odmiennej stylistyce. To właśnie dlatego badanie tradycji cymbałowej na Białorusi pomaga lepiej zrozumieć dzieje cymbałów w Polsce. Nie są to bowiem odrębne historie, lecz części wspólnego dziedzictwa kulturowego.
Muzyka obecna od dzieciństwa
Wasyl Filipowicz Radziusz urodził się w 1928 roku we wsi Iwieś w rejonie głębockim. Była to miejscowość, w której muzyka stanowiła naturalny element codziennego życia. Działali tam muzycy ludowi, śpiewacy i rzemieślnicy, a wspólne muzykowanie towarzyszyło świętom, weselom oraz spotkaniom mieszkańców. W takim środowisku dorastał przyszły cymbalista.
Pochodził z wielodzietnej rodziny. Razem z braćmi – Fiedotem, Piotrem i Mikołajem – od najmłodszych lat uczestniczył w życiu muzycznym swojej wsi. Szczególnie często grywał z Mikołajem. Według wspomnień mieszkańców trudno było wyobrazić sobie lokalne wesele lub zabawę bez udziału obu braci. Cymbały i skrzypce były w ich rodzinie czymś znacznie więcej niż instrumentami – stanowiły cenną rodzinną pamiątkę przekazywaną kolejnym pokoleniom.
Wojna, praca i codzienne życie
Los Wasyla Radziusza nie różnił się od losów wielu mieszkańców tych ziem. W czasie II wojny światowej wraz z bratem Piotrem znalazł się poza rodzinną miejscowością. Po zakończeniu wojny wszyscy bracia wrócili do Iwesia, założyli rodziny i odbudowali swoje życie. Mieszkańcy znali ich jako „Filipowiczów”, od imienia ojca. Cieszyli się opinią ludzi pracowitych i uczciwych.
Sam Wasyl był nie tylko muzykiem. Z zawodu zajmował się budową pieców, natomiast jego brat Mikołaj słynął jako znakomity rzemieślnik wykonujący uprzęże końskie. Muzyka pozostawała jednak nieodłączną częścią ich życia.
Wirtuoz tradycyjnych cymbałów
Radziusz był przedstawicielem północnobiałoruskiej szkoły gry na cymbałach. Wyróżniał się znakomitym wyczuciem rytmu, bogatą ornamentyką oraz umiejętnością improwizacji. Potrafił prowadzić taniec i doskonale wyczuwał reakcję uczestników zabawy.
W jego repertuarze znajdowały się przede wszystkim polki, walce, kadryle, lawonichy oraz melodie związane z obrzędami bożonarodzeniowymi i weselnymi. Nawet po ukończeniu siedemdziesięciu lat nadal aktywnie koncertował i dzielił się swoją wiedzą z młodszymi muzykami.
Muzyk znany w całym regionie
W latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i osiemdziesiątych Wasyl Radziusz występował w wiejskiej kapeli, której trzon stanowili skrzypek Feliks Bubulis, cymbalista Wasyl Radziusz oraz mandolinista Iwan Lawonowicz. Zespół koncertował w domu kultury w Iwesiu, uczestniczył w przeglądach i konkursach organizowanych między innymi w Hołubiczach i Witebsku, zdobywając liczne nagrody. W niektórych występach skład uzupełniali harmonista Mikołaj Sawczenko oraz drugi cymbalista Arkadij Burec.
Bezcenny informator etnomuzykologów
Dla badaczy kultury ludowej Radziusz okazał się postacią bezcenną. W czasie badań terenowych prowadzonych przez studentów i wykładowców Białoruskiego Państwowego Uniwersytetu Kultury i Sztuki zaprezentował unikatowy repertuar oraz lokalny sposób gry na cymbałach.
Badacze udokumentowali nie tylko wykonywane melodie, ale również strój instrumentu, technikę gry oraz charakterystyczną manierę wykonawczą. Zarejestrowane materiały posłużyły później do rekonstrukcji obrzędu „Żeniaczka Ciareszki”, a nagrania Wasyla Radziusza do dziś stanowią jedno z najważniejszych źródeł wiedzy o muzyce regionu głębockiego.

Świadek ginących tradycji
Radziusz był również jednym z ostatnich świadków tradycji dudziarskiej swojego regionu. W filmie dokumentalnym poświęconym dawnym instrumentom Białorusi opowiadał o znanym dudziarzu Piotrze Burcu, opisując jego sposób gry oraz budowę instrumentu. Takie wspomnienia mają dziś ogromną wartość, ponieważ lokalna tradycja gry na dudach niemal całkowicie zanikła i dopiero od niedawna jest stopniowo odtwarzana.
Muzyczna wyjątkowość regionu Głębokiego
Artykuł zwraca uwagę na niezwykle ciekawą cechę muzyki z rejonu Głębokiego. Niektóre melodie funkcjonują tam w odmiennej tonalności niż w innych częściach Białorusi. Przykładem jest lawonicha, która w lokalnej tradycji często wykonywana jest w tonacji molowej, mimo że powszechnie kojarzona jest z pogodnym, tanecznym charakterem.
Od Wasyla Radziusza zapisano również słynną „Polkę głębocką” – niezwykle szybką i pełną energii melodię, która weszła do repertuaru współczesnych zespołów folklorystycznych.
Dziedzictwo, które nadal żyje
Po śmierci Wasyla Radziusza w 2016 roku jego muzyka nie została zapomniana. Zachowały się nagrania wideo, materiały z badań terenowych oraz wspomnienia osób, które miały okazję z nim współpracować. Ważną rolę odegrali również bibliotekarze i regionaliści z Iwesia, dzięki którym wiele z tych materiałów zostało zabezpieczonych dla przyszłych pokoleń.
Symbolem tego, że tradycja nadal trwa, jest wykonana przez mistrza lutniczego Sergieja Czubryka wierna kopia cymbałów Wasyla Radziusza. Dzięki niej współcześni muzycy mogą usłyszeć instrument brzmiący niemal identycznie jak ten, na którym przez dziesięciolecia grał białoruski mistrz.
Dlaczego warto pamiętać o Wasylu Radziuszu?
Historia Wasyla Radziusza pokazuje, że najcenniejszymi strażnikami tradycji często nie są artyści koncertujący na wielkich scenach, lecz wiejscy muzycy, którzy przez całe życie grali dla swoich sąsiadów, rodzin i lokalnej społeczności. To właśnie dzięki takim ludziom przetrwały melodie, techniki wykonawcze oraz sposób myślenia o muzyce, którego nie da się zapisać w nutach.
Mam nadzieję, że ta biografia będzie początkiem dłuższego cyklu prezentującego najwybitniejszych białoruskich cymbalistów. Jestem przekonany, że poznawanie ich losów pozwoli jeszcze lepiej zrozumieć wspólne korzenie tradycji cymbałowej Polski, Litwy i Białorusi.
A jak grał Wasyl Radziusz? Obejrzyjmy i posłuchajmy:
