W dniach 18–20 września 2026 roku w Wiżajnach odbył się festiwal muzyki tradycyjnej „Oj Wiosna Ty Wiosna”, organizowany przez Stowarzyszenie Krusznia. Tegoroczne spotkanie miało charakter jubileuszowy – organizatorzy obchodzili 20-lecie festiwalu, który od lat jest miejscem spotkań muzyków, badaczy i osób zainteresowanych tradycjami Suwalszczyzny oraz pogranicza polsko-litewskiego. W programie znalazły się warsztaty, wykłady, prezentacje, koncerty i zabawy taneczne, a szczególne miejsce zajmowała muzyka dawnej Wileńszczyzny, Auksztoty i Dzukii.
W tegorocznej edycji miałem przyjemność uczestniczyć nie tylko jako wykonawca, ale również jako prowadzący warsztaty gry na cymbałach. Zajęcia odbywały się w ramach warsztatów instrumentalnych, obok nauki gry na skrzypcach, suce biłgorajskiej, harmonii i suwalskim bębnie obręczowym. Organizatorzy przewidzieli zarówno pracę indywidualną z uczestnikami, jak i wspólne zajęcia grupowe poświęcone melodiom tanecznym z Suwalszczyzny i Wileńszczyzny.

Ważną częścią mojego udziału było również spotkanie poświęcone cymbałom wileńskim. Opowiadałem o historii instrumentu, jego budowie oraz o losach cymbalistów związanych z Wileńszczyzną – zarówno tych, którzy po II wojnie światowej zostali przesiedleni do Polski, jak i tych, którzy pozostali na Litwie. Sama opowieść o tradycji byłaby jednak niepełna bez muzyki. Dlatego prelekcja była połączona z grą na cymbałach, a wieczorem instrument znalazł się tam, gdzie przez dziesięciolecia było jego naturalne miejsce – na potańcówkach. Wykonywałem melodie z repertuaru wileńskiego nie tylko jako ilustrację do wykładu, lecz przede wszystkim jako muzykę przeznaczoną do tańca.
Podczas drugiej potańcówki na skrzypcach towarzyszył mi Marek Przewłocki, z którym kilkanaście lat temu grywałem repertuar mojego dziadka, Józefa Krupskiego, m.in. w Gdańsku, Gdyni, Ełku, Szczecinie i Kazimierzu Dolnym. Był to więc po latach swoisty powrót do wspólnego grania tej muzyki. Marek Przewłocki jest etnologiem i autorem pracy licencjackiej „Cymbaliści na Warmii i Mazurach oraz Pomorzu Zachodnim jako przykład przemian kultury ludowej Wileńszczyzny”, obronionej w 2014 roku na Uniwersytecie Gdańskim.

Ten element festiwalu był dla mnie szczególnie ważny. Tradycja muzyczna nie istnieje wyłącznie w nagraniach, zapisach nutowych czy opracowaniach. Jej trwanie zależy również od tego, czy muzyka pozostaje wykonywana, przekazywana kolejnym osobom i funkcjonuje w sytuacjach podobnych do tych, dla których pierwotnie była przeznaczona. Warsztaty gry na cymbałach, opowieść o dawnych wykonawcach i wieczorna potańcówka były więc trzema różnymi sposobami kontaktu z tą samą tradycją.
Festiwal przyniósł mi również dość nieoczekiwany epizod. Na krótko dołączyłem do zespołu Chłopcy z Nowoszyszek i razem pojechaliśmy do Tartaku-Rutki. Zagraliśmy marsza podczas wyprowadzenia pana młodego z rodzinnego domu, skąd wyruszał na własny ślub i wesele. Była to sytuacja szczególna – muzyka tradycyjna pojawiła się nie na scenie ani podczas przygotowanej prezentacji, lecz w rzeczywistym wydarzeniu rodzinnym, pełniąc funkcję bardzo zbliżoną do tej, jaką podobne kapele spełniały dawniej podczas wesel.
Podczas pobytu w Wiżajnach udzieliłem również wywiadu Marianie Kril dla audycji „Źródła” Polskiego Radia, poświęconej muzyce tradycyjnej i kulturze ludowej.

Dla mnie udział w tegorocznym festiwalu miał dodatkowy wymiar. Od wielu lat zajmuję się dokumentowaniem historii cymbałów i losów wileńskich cymbalistów. W Wiżajnach mogłem część tej wiedzy nie tylko przedstawić słuchaczom, ale również pokazać w praktyce – podczas warsztatów i wspólnego muzykowania.
To chyba najlepszy dowód, że dawne melodie Wileńszczyzny mogą nadal znajdować swoje miejsce w żywym muzykowaniu i tańcu.

Poczytane Dobra robota 👍
Dzięki Piotrze, robisz dobrą robotę
Dziękuję za to co robisz. Tak trzymaj!